Henryk Arctowski
1765
post-template-default,single,single-post,postid-1765,single-format-standard,bridge-core-3.0.9,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-29.7,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,qode_header_in_grid,qode-wpml-enabled,wpb-js-composer js-comp-ver-6.13.0,vc_responsive

Henryk Arctowski

Tę i inne niezwykłe historie genialnych Polaków znajdziecie również w książce dla dzieci „Jak zostać genialnym hultajem?”

Do kupienia TUTAJ

Kiedy Henryk był dzieckiem, rodzice posłali go do austriackiej szkoły. Szkoła była dobra ale dyrekcja i nauczyciele dokuczali mu tylko dlatego, że był Polakiem.

Henryk nie dawał się poniżać i miał jeszcze więcej kłopotów. W końcu rodzice posłali go do nowej szkoły w Belgii, gdzie otrzymał świetne wykształcenie geograficzne

i matematyczne. Kiedy Henryk dorósł, zmienił swoje niemiecko brzmiące nazwisko Arct na polskie Arctowski, żeby pokazać swoim prześladowcom, że ma ich w nosie

i nie będą mu mówić kim ma być. Henryk uwielbiał geografię, geologię i astronomię. Był rodzajem detektywa, który na podstawie kamyków, skał, warstw ziemi i roślin potrafił opisać historię Ziemi sprzed milionów lat. Najbardziej interesowały go nieznane miejsca. Arctowski postanowił zbadać niedawno od-krytą odkryty lodowy kontynent – Antarktydę. Zgromadził najlepszych naukowców i podróżników, zapakowali zapasy żywności na statek i popłynęli w stronę tajemniczej ziemi. Ponieważ naukowcy nie mieli dużo pieniędzy, wynajęli drewniany statek do połowu wielorybów. Statek był kiepski, ciągle się psuł. Wiele razy o mało nie rozbili się o podwodne skały lodowe. Kiedy badacze wreszcie dotarli do Antarktydy, stała się rzecz okropna. Morze zamarzło i zostali odcięci od świata. Nie mogli wrócić do domu. Starali się kilofami wykuć drogę z powrotem,

ale nic im z tego nie wyszło – lodu było za dużo. Uczeni spędzili rok na zamarzniętej Antarktydzie w bardzo trudnych warunkach. Musieli radzić sobie z zimnem, ciemnościami arktycznej nocy, brakiem jedzenia i niepewnością czy kiedykolwiek uda im się wrócić do domu. Jednemu koledze ze strachu i tęsknoty zupełnie pomieszało się w głowie. Pewnego dnia oświadczył, że wraca piechotą do domu, po czym poszedł w stronę morza i nigdy nie wrócił. Henryk nie poddawał się i dobrze wykorzystał przymusowy pobyt na Antarktydzie. Cały czas kopał, zbierał kamienie, obserwował niebo i robił notatki. W końcu załodze udało się dynamitem wysadzić lodowe skały i utorować drogę powrotną. Arctowski napisał w ciągu swojego życia ponad 300 prac odkrywczych. To on jako pierwszy rozpoczął pracę nad zmianami klimatu na Ziemi i zauważył jak wpływają na zbiory rolników na świecie. Badał cyklony, plamy na słońcu, burze magnetyczne, zorze polarne. Odkrył, że Antarktyda była kiedyś jednym kontynentem z Ameryką Południową.

Do tej pory na Antarktydzie działa stacja polarna nazwana jego imieniem, gdzie polscy badacze kontynuują jego pracę.



Skip to content