Michał Boym
1794
post-template-default,single,single-post,postid-1794,single-format-standard,bridge-core-3.0.9,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,no_animation_on_touch,qode-title-hidden,qode_grid_1300,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-29.7,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,qode_header_in_grid,qode-wpml-enabled,wpb-js-composer js-comp-ver-6.13.0,vc_responsive,cookies-not-set

Michał Boym

Tę i inne niezwykłe historie genialnych Polaków znajdziecie również w książce dla dzieci „Jak zostać genialnym hultajem?”

Do kupienia TUTAJ

Zadanie, jakiego podjął się zakonnik Michał Boym, przyćmiewa rozmachem słynne wyprawy znanych podróżników. Choć jego dyplomatyczna misja nie powiodła się,

na zawsze pozostanie na kartach historii. Przyszło mu żyć w niespokojnych czasach. Gdy studiował by zostać wyświęcony na jezuickiego zakonnika, pojechał do Chin,

którymi właśnie wstrząsnął bunt chłopów, który rozlał się po całym kraju i zagroził dynastii panującej. Z jednej strony tracący władzę cesarz z dynastii Ming,

Z drugiej Mandżurska armia, która skorzystała z zamieszania i przeszła przez Chiński Mur, z trzeciej – europejskie potęgi morskie przyglądające się tym zmaganiom. Jego bracia jezuici przekonali dwór cesarza do przejścia na chrześcijaństwo. Po niedawnym rozgromieniu wyznawców Chrystusa w Japonii było to wyjątkowe osiągnięcie.

Boym postanowił zostać przedstawicielem Mingów na dworach Europy i wyprosić dla nich pomoc. Wyprawa była bardzo trudna. Na każdym kroku Michał był blokowany

przez przeciwników panującej dynastii, którzy zdążyli się już dogadać z Mandżurami. Musiał wymykać się z portów i w końcu porzucić drogę morską, by ruszyć do Rzymu piechotą przez Indie. W Eu-ropie wzbudził sensację – katolicki duchowny występujący przed władzami w stroju chińskiego mandaryna – to był niecodzienny widok!

Kiedy wreszcie dotarł do Watykanu, na spotkanie z papieżem musiał czekać… trzy lata! Mimo ogólnych wyrazów wsparcia, Michał nie otrzymał konkretnej pomocy – Europa dochodziła do siebie po dekadach wojny, a w Azji karty rozdawali już Mandżurowie. Mimo to zakonnik postanowił wrócić do cesarza i przekazać mu wieści osobiście. Znów wsiadł na statek, drugi raz opłynął Afrykę, przebył dżunglę Syjamu (czyli dzisiejszej Tajlandii) i na pirackim statku powrócił do Chin. Zapytacie – skoro nie udało się zorganizować pomocy dla dynastii Ming, czemu Boym jest tak ważną postacią w historii Azji? Otóż pod-czas wszystkich swoich podróży prowadził baczne obserwacje przyrody i napotkanych ludzi. Zawdzięczamy mu opisy zwierząt i przyrody, umiejscowienie na mapie Wielkiego Muru, odkrycie dla Europejczyków leczniczej mocy żeńszenia i chińskiej akupunktury. Polityka nie była łaskawa dla Michała, ale jego wkład we wzajemne poznanie Wschodu i Zachodu jest niezaprzeczalny.



Skip to content