Stanisław Ulam
1798
post-template-default,single,single-post,postid-1798,single-format-standard,bridge-core-3.0.9,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-29.7,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,qode_header_in_grid,qode-wpml-enabled,wpb-js-composer js-comp-ver-6.13.0,vc_responsive,cookies-not-set

Stanisław Ulam

Tę i inne niezwykłe historie genialnych Polaków znajdziecie również w książce dla dzieci „Jak zostać genialnym hultajem?”

Do kupienia TUTAJ

Na pierwszy rzut oka młody Staś Ulam nie różnił się od swoich rówieśników. Lubił rozrabiać, robić dowcipy i czytać powieści przygodowe. Ale w międzyczasie, w jego głowie zbierała się matematyczna masa krytyczna. Rodzice chcieli, aby zdobył jakiś praktyczny zawód, ale nie udało im się. Nawet po rozpoczęciu wymarzonych studiów w słynnym Lwowskim Uniwersytecie Matematycznym Stanisław nie przepadał za dyscypliną. Na szczęście trafił na nieszablonowe grono profesorskie, dla którego wiedza była ważniejsza niż formalności. Tak znalazł swoje stałe miejsce przy stoliku w legendarnej kawiarni Szkockiej. Tam, w kłębach papierosowego dymu, najtęższe umysły Europy wymyślały

i rozwiązywały problemy matematyczne. Mimo, że znacznie młodszy, Ulam nie ustępował im inteligencją. Nowe teorie tak go pochłonęły, że zapomniał zdawać egzaminy… przez dwa lata! Na szczęście zapomnieli o tym także jego profesorowie. Niedługo potem Stanisław wyruszył na podbój świata. Zagraniczne podróże przerwał jednak wybuch Drugiej Wojny Światowej. Młody naukowiec znalazł się w trudnej sytuacji – z dala od domu, bez stałego zajęcia, ale za to z silną potrzebą walki z hitlerowcami. Pewnego dnia, jeden z jego dawnych znajomych zaprosił go na spotkanie. Ku zaskoczeniu Ulama rozmowie przyglądało się dwóch milczących panów o posturze czołgów. Okazało się,

że to agenci sił specjalnych, a Stanisław ma szansę dołączyć do zespołu pracującego nad bombą atomową. Tak zaczęła się jego wieloletnia przygoda w tajnej bazie w

Los Alamos w gronie najwybitniejszych naukowców z całego świata. Wybuch bomby atomowej przyczynił się do zakończenia wojny, jednak nie zakończył zbrojeniowego wyścigu mocarstw. Kiedy Rosjanie zbudowali swoją bombę atomową i zagrozili światu jej użyciem, władze USA postanowiły stworzyć jeszcze potężniejsze narzędzie – bombę termojądrową. Ale prace nad jej konstrukcją utknęły w martwym punkcie. Dopiero Ulam udowodnił, że koncepcja jego kolegów jest błędna i przedstawił własną.

W dodatku on i jego zespół wykonał obliczenia na papierze szybciej niż druga grupa naukowców na komputerze i musiał czekać, aż maszyna potwierdzi ich wyniki.

W końcu zdecydowano o wykorzystaniu pomysłu Stanisława, choć był dość nietypowy. Nasz bohater zaproponował bowiem, żeby jako zapalnika użyć… bomby atomowej. Ulam dosłownie promieniował matematycznymi zdolnościami. Dobrze, że ten superbohater był po właściwej stronie.



Skip to content